Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

ziemniaki zamiast bomb

Miało być rodzimie, z pola i w sezonie, a tymczasem patrzę na to zdjęcie i znowu myślę o Chinach.
Może to siła autosugestii i widzę to, co chcę widzieć, a może to przez te wczorajsze ogórki...

W każdym razie chodzi o to, że każde zielone jest dobre. I cały najdzikszy i bardziej cywilizowany wschód o tym wie, doprowadzając do stanu spożycia prawdopodobnie każdą roślinę, jaka rośnie w zasięgu. Nie wiem co tam jadałam, ale dopóki smakowało, dochodzenie nie miało żadnego sensu. Zwłaszcza po przygodzie z dochodzeniem w jednym z nocnych street foodów - ale to inna historia.

Chodzi raczej o to, że życie jest proste. Wystarczą ziemniaki, młode, ale upieczone i posypane gruboziarnistą solą morską. Oprócz tego zielsko - młody szpinak krótko podsmażony na łyżce oliwy z dwoma ząbkami czosnku, na koniec posypany sezamem.



















I jeszcze jedno wspomnienie - tę akurat kapustę można na szczęście dość łatwo znaleźć w stołecznych orientalnych jadłodajniach (i nie, nie mam tu na myśli kuchni chińsko-polskiej).


SH, 2012


 

piątek, 19 kwietnia 2013

dla głodnych

Dla ciągle głodnych wiosny, słońca,  długich dni i ciepłych nocy, ciepłego wiatru i letniej burzy. Odkurzonych rowerów. Pachnącej ziemi. Przeciwsłonecznych okularów. Dajcie więcej.

Cześć trampki i bluzy. Żegnajcie rajtuzy. Do widzenia swetry, płaszcze i kożuchy. Nie będzie płaczu nawet jeśli miałybyście odejść bezpowrotnie (o czym oczywiście potajemnie marzę).

W powietrzu jest miłość, mimo siłowych prób z przesileniem. Jest moc. Keep on lovin' dat.

A w kuchni dużo jedzenia! Powoli, ale konsekwentnie nadchodzi zieloność - nie tylko w kolorze, ale i w przesłaniu.

Jest jaglanka z awokado i suszonymi pomidorami. I w ogóle nie zielona, deserowa, pomarańczowo - daktylowa.

Są kanapki z pesto Oli i z młodym szpinakiem.

I pyszna rukola z kiełkami i jabłkiem.

Wszystko na swoim miejscu. I po kolei, w rządku, w żołądku i w porządku.

Zaczynamy od jaglanki, sposób ugotowania był standardowy, ale dodatki w postaci pokrojonego w sporą kostkę awokado i kilku (również pokrojonych) suszonych pomidorów robią robotę. Smak jest kremowy, delikatny, jednak z wyraźną zadrą soli z pomidorów i świeżo mielonego pieprzu, którym należy zwieńczyć dzieło.




















Wersja deserowo popisowa była ze świeżymi pomarańczami, daktylami i odrobiną miodu. Również delikatna, ale rzecz jasna w innym wymiarze. Prze-słodka.




















Kanapkowe pesto O-love z rukoli i migdałów może być również pesto pastowym, makaronowym :)
Pół dużej paki rukoli miksujemy z odrobiną oliwy i prażonymi na patelni ok. 10 migdałami.
Prościej być nie może. Od niedawna rozważam nawet wprowadzenie zasady 1+1 na stałe. Dwa składniki to pewnik głębi smaku. W imię zasady: life is simple. Z solą i pieprzemmmm.





















Młody szpinak poszedł natomiast w parze z wędzonym tofu, na prześcieradle z musztardy francuskiej, z dodatkiem białej cebuli i pomidora. Taka tam kanapka.



















A na końcu rukolowa królowa! Z słodkim sosem balsamico, smażonymi z solą morską kiełkami i jabłkiem. Oraz słodkim głosem tego typa. 




















Ciągle jestem głodna!



czwartek, 6 września 2012

be my baby, spinaCZ!

Podsmażone na oleju z suszonych pomidorów połówki pieczarek, dwa zmiażdżone ząbki czosnku i nieco rozdrobnione rzeczone pomidory, przyjęły na swą niemałą klatę baby spinaCZ, czyli młody świeży szpinak.

I jak się okazuje, im bliżej patrzysz, tym więcej widzisz.

Zestaw wyborowy narzucił się dziś kaszy jaglanej. Mógł to być równie dobrze pęczak czy pełnoziarnisty makkaronni. Wolność wyboru podstawowym prawem obywatela.